W kolejce do dziekanatu
Jest takie specyficzne miejsce, gdzie spotyka się bardzo wielu studentów. Chcąc nie chcąc raz na jakiśczas musimy je odwiedzić, aby załatwić jakąś sprawę związaną z naszymi studiami czy np. z wpisem do indeksu. Oczywiście mowa tutaj o dziekanacie i wręcz o mrocznych historiach jakie są związane z paniami obsługującymi w dziekanacie. Należy tutaj rozdzielić od początku że chodzi o uczelnie państwowe, w prywatnych sprawa dziekanatów wygląda zupełnie inaczej. Dziekanat jest to specjalnie stworzone miejsce, gdzie student może kontaktować się z władzami uczelni. Jeżeli mamy powiedzmy problem z zaliczeniem sesji czy z opłaceniem na czas czesnego to właśnie w dziekanacie składamy odpowiednie dokumenty, podania i one trafiają w zależności od skali do rektora lub innej odpowiedzialnej osoby. Problemem w takich sytuacjach jest czas oczekiwania, zazwyczaj jest on zdecydowanie wydłużony przez taką ścieżkę administracyjną. Największym problemem dziekanatów i chyba jeszcze nie spotkałem się z inną opinią są zazwyczaj gigantyczne kolejki. Niestety student chcący coś załatwić sobie w dziekanacie swoje musi odstać, jeżeli jesteśmy studentami dziennymi to jeszcze niewielki problem, jednak w przypadku studentów zaocznych, którzy często dojeżdżają z daleka to już zaczyna być problem, wówczas tracą oni bardzo wiele czasu. Znalem osobiście takie paradoksy że dziekanat był czynny w inny dzień niż były zjazdy, to niestety nie ma innego określenia jak debilizm i stąd w dużej mierze wynikają wszelkiego rodzaju dowcipy o dziekanacie.
figurki foteliki samochodowe hafciarka klocki lego Imiona męskie Folia stretch Ciąża tydzień po tygodniu |